czwartek, 13 stycznia 2011

Obrazy

Omawiamy właśnie Królową Śniegu H.Ch. Andersena.
W parach pracowaliśmy nad obrazami do kolejnych rozdziałów książki. Oto efekty:








środa, 12 stycznia 2011

Królowa Śniegu

We wtorek 11 stycznia wyruszyliśmy do Teatru Baj na przedstawienie "Królowa Śniegu". Oto nasze "recenzje" :

Staś
Byłem dziś w teatrze Baj na przedstawieniu Królowa Śniegu. Bardzo mi się podobała ta sztuka. Ciekawe było to, że grali aktorzy i kukiełki. To przedstawienie było podobne do książki. Moją ulubioną postacią był Kaj. Podobała mi się tez Gerda i to, że miała dobre serce. Nie podobały mi się dekoracje i stroje aktorów. Stroje aktorów były jednakowe, a ja wyobrażałem sobie inaczej. Zachęcam do obejrzenia tej sztuki.


Weronika
  Dziś byliśmy z klasą w Teatrze Baj. Obejrzeliśmy spektakl pt "Królowa Śniegu". Kiedy ucichł trzeci dzwonek przedstawienie się rozpoczęło. Babcia, Gerda i Kaj wyszli na scenę. Babcia zaczęła opowiadać historię o złym diable, który pewnego dnia zrobił zaczarowane lustro. W odbiciu lustra wszystko co dobre i piękne rozpływało się w nicość, a to co złe i brzydkie stawało się wielkie i potężne. Piękne krajobrazy odbite w lustrze wyglądały jak gotowany szpinak. niestety lustro się potłukło i rozpadło na drobne kawałki. jeden z tych kawałków wpadł do oka Kaja, a inny do jego serca. Chłopiec do tego czasu bardzo się zmienił. Był niemiły dla Gerdy i innych ludzi. Postacie Gerdy i Kaja w oglądanym przez nas spektaklu przedstawione były jako nieduże lalki. Ich ubranka miały ponure barwy. inne postacie były wielkości dorosłego człowieka, ich twarze przypominały czaszki ludzkie na długich szyjach, a ich oczy były jakby podbite. Cała scenografia była jakby przygnębiająco smutna. Brakowało mi barw. Podczas czytania tej bajki, w mojej wyobraźni pojawił się taki obraz: Królowa Śniegu, cała biała, w pięknych szatach. W przedstawieniu była ona tylko portretem na szkle. Kiedy Królowa zabrała Kaja do swojego lodowego pałacu dała mu zadanie. Miał on ułożyć z kawałków lodu wyraz wieczność. Gerda odnalazła w końcu swojego przyjaciela. Kiedy wrócili do domu okazało się, że są już dorośli.



Filip
Dzisiaj byliśmy w teatrze na przedstawieniu "Królowa Śniegu". Ludzi nie powinno być widać. Królowa Śniegu była najgorsza. Widziałem kto gra kobietę, która umie czarować. Wrony były super. Aktorzy dobrze grali swoje role. Kaj dobrze mówił swoją rolę, Gerda też. Ten występ jest średni.


Kuba T.
W dniu dzisiejszym byliśmy w Teatrze Baj. Oglądaliśmy spektakl pod tytułem "Królowa Śniegu". Wszyscy występujący tam aktorzy byli ubrani na czarno. Nie podobało mi się, że zamiast postaci diabła był czytany tekst o nim. W czasie sztuki była jedna przerwa. Baj jest teatrem kukiełkowym. Lalki są trzymane przez występujących aktorów. zdziwiło mnie , że jedna z kukiełek miała odłączone dłonie od reszty postaci. Moim zdaniem spektakl był ciekawszy niż książka. Bardzo lubię jeździć z moja klasą na wycieczki.

Marcelina
W dniu 11.01.2011 roku nasza kochana pani Ewelina zabrała całą nasza klasę 2a do teatru Baj na przedstawienie pt. "Królowa Śniegu". Punktualnie o godzinie 8.20 razem z klasą 2b wyruszyliśmy autokarem w podróż do teatru. W teatrze było bardzo dużo dzieci z innych szkół. Było bardzo głośno, widownia pękała w szwach. wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na rozpoczęcie spektaklu. W przedstawieniu brali udział aktorzy ludzie oraz kukiełki. Bardzo podobała mi się scenografia, która była wykonana z plastiku. Najlepszą rolę, według mnie zagrał aktor przebrany za renifera. Podsumowując: bardzo dobra gra aktorska, kolorowe stroje i śliczne współgrające światła w idealny sposób oddały atmosferę baśni. Nie mogę się doczekać następnego przedstawienia. 





My

Wraz z nowym rokiem prezentujemy "nowe" oblicze :))

Ala

Ala jest bardzo kochana
I jak na swój wiek niezwykle cwana.
Kocha nad życie swojego żółtego chomika,
A on pod szafką często znika.
W basenie czuje się jak ryba
i dla Aleksa jest niezwykle miła.
Ma śliczne blond włosy
Które w słońcu mienią się jak kłosy.
Na akrobatyce lubi robić trudne fikołki

A w telewizji oglądać słodkie bajki – koziołki


Bartek
Urodziłem się 14 września 2002 roku. Bardzo szybko zacząłem chodzić. Kiedy miałem 4 lata lubiłem bawić się w Lego Wikingowie. Mój brat nauczył mnie grać w piłkę nożną, gdy miałem 5 lat. Damian był moim najlepszym kolegą w przedszkolu. W wieku 6 lat poszedłem do klasy )a, tam poznałem Stasia, Szymona, Miłosza, Różę, Alę, Igę i Marcelinę. W klasie I nauczyłem się jeździć na deskorolce. W tym roku chciałbym lepiej jeździć na nartach i łyżwach.


 Filip

Urodziłem się 7 lutego 2002 roku. Nazywam się Filip Łojek. Uwielbiam bawić się klockami Lego, rysować wojny, grać na komputerze i w karty. Jestem wysoki i mądry. Mam 2 siostry, jedną starszą i jedną młodszą. Marzę, aby w przyszłości zostać mistrzem Aikido, żeglarzem lub saperem. Mam pamiętnik. W nim piszę i rysuję. Teraz chodzę do klasy 2a.


 Iga
 Mam na imię Iga. Mam 8 lat. Jestem wesołą dziewczynką. Mam wielu wspaniałych przyjaciół. Mieszkam na ul Wiosny Ludów. Jestem diabełkiem. Mam długie włosy. Moją wychowawczynią jest p. Ewelinka.


Kuba T
„Tajemnicza choroba królewicza”
Za górami za lasami żył sobie pewien królewicz imieniem Kuba. Królestwo, w którym panował jego ojciec Dariusz nazywało się Piastów Wielki. Cierpiał on na niespotykaną chorobę. Gdy tylko dawało mu się polecenie lub o coś prosiło, od razu głuchł i ślepł. Król Dariusz oraz Królowa Magdalena wzywali wielu znakomitych lekarzy. Żaden z nich nie znalazł odpowiedniego lekarstwa. Królewicz chorował do dnia, gdy jego siostra Maja przewróciła się. Zaczęła głośno wołać o pomoc. Kuba w pierwszej chwili udawał, że jej nie słyszy. Gdy tylko zorientował się, co się wydarzyło od razu jej pomógł. Było to cudowne uleczenie z choroby zwanej lenistwo.

Niestety, jak przy każdej poważnej chorobie mogą zdarzać się nawroty....


Marcelina
Jestem Marcelina i mam 8 lat. Jestem uczniem szkoły podstawowej numer 4 w Ursusie. Kocham przyrodę, jestem dobra dla zwierząt. Moja pasja są konie. Lubię ludzi pogodnych i uśmiechniętych, jestem wrażliwa na czyjąś krzywdę. Lubię pomagać innym. Bardzo lubię koszule w kratę. Nie toleruję zachowania ludzi, którzy znęcają się nad zwierzętami. Moim marzeniem jest zorganizowanie w naszej szkole akcji pomocy dla zwierząt w schronisku. Moja ulubioną piosenkarka jest Madonna. Mam dwie ulubione rasy koni: palomino i pinto.

 Marianna

Mam na imię Marianna. Mam 8 lat. Urodziłam się 18 czerwca 2002 roku. Mam długie, jasne włosy. Moje oczy są koloru zielono – niebieskiego. Jestem raczej niska i szczupła. Niezbyt lubię nosić sukienki. Gdy byłam mała lubiłam tańczyć i śpiewać i uważałam, że jestem chłopakiem. Teraz lubię się przebierać w różne stroje. Uwielbiam wyszaleć się na podwórku z koleżankami. Lubię sporty, zwłaszcza bieganie, łyżwy, narty, pływanie. Myślę, że jestem osobą wesołą i gadatliwą, ale zbyt często piszczę i krzyczę.


 Olek

Jestem Olo, urodziłem się w 2002 roku. Od dwóch lat mieszkam w Brwinowie. Mój pies nazywa się Padme. Najbardziej lubię książkę pod tytułem "Najpiękniejsze mity Greckie". A moja najlepszą grą na komputer jest "The Settlers: Narodziny kultur"., a na PSP "Michael Jackson The Experience". Fajna gra planszowa: "Zgadnij, kim jestem?" i "LEGO Monster 4". Moim najlepszym filmem jest Harry Potter, wszystkie części. Moim ulubionym sportem jest koszykówka. Moim ulubionym przedmiotem jest WF. Moim ulubionym jedzeniem jest pizza.

 Róża

"Róża i inne zjawiska pogodowe"
Dawno temu, a może nie tak dawno, był naukowiec o imieniu Róża, który całe życie robił wynalazki. Aż wreszcie wpadła na pomysł, żeby zrobić maszynę, która będzie zamieniać wodę w rośliny. Zrobiła maszynę, ale w jej laboratorium było za mało energii. Wyszła na ulicę i pobiegła do elektrowni, podłączyła kable i maszyna poleciała do góry. Róża szukała maszyny i znalazła ja w chmurach. Chmury zabarwiły się na zielono i zaczęło padać, ale nie deszczem tylko różami i tak dalej przez 365 dni.

 Staś
 Historia mojego życia,
Urodziłem się 31 grudnia 2002 roku w Warszawie. Przyszedłem na świat o godzinie 16.15 w szpitalu św. Zofii. Byłem 2 dzieckiem Agnieszki i Marka K. 5 -tego stycznia 2003 roku prosto ze szpitala pojechałem do domu na ul. Broniewskiego87. Mieszkałem tam do 2010 roku. Gdy miałem 10 miesięcy mama wróciła do pracy, a wtedy opiekowała się mną babcia. Od 1 września 2005 zacząłem chodzić do przedszkola imienia Kota Filemona. Moją panią była pani Beata. 1 września 2008 roku poszedłem do zerówki w STO nr 4 w Warszawie na ul Traktorzystów. Tam poznałem fajnych kolegów. Wtedy poznałem swoją wychowawczynię, panią Ewelinę. W 1 klasie przenieśli nas do szkoły na ul Dzieci Warszawy i doszło kilkoro nowych dzieci. W 2010 roku przeprowadziłem się do nowego domu i urodziła mi się siostra Marianna.


 Szymon
Ja, czyli Szymon, jestem czasami grzeczny a czasami nie. Na wf jestem bardzo żywy. Na kształceniu gadatliwy. A na informatyce cichy. Lubie jeść pizzę, lody i chipsy. Mój ulubiony kolor to zielony. Moi ulubieni koledzy to Staś i Filip. Najbardziej lubię film „Złodziej pioruna”. Nie lubię jeść szpinaku. Urodziłem się 29 czerwca 2002 roku, mam teraz 8 lat.


 Weronika

"Weronika na Hawajach"
 To była niezwykła podróż. Nagle znalazłam się w raju. Szybciutko rozpakowałam walizki. Założyłam strój kąpielowy i pobiegłam na plażę. Piasek był mięciutki, a woda turkusowa i przyjemnie chłodna. Wokół wspaniała zieleń oraz mnóstwo kwiatów. Szłam wzdłuż plaży, aż zauważyłam grupkę kobiet. Były to przepiękne tancerki hula. Tak nazywa się tradycyjny hawajski taniec. Długie czarne włosy opadały im na ramiona. Każda z nich miała we włosach egzotyczny kwiat, na biodrach hawajską spódniczkę, biustonosz z orzecha kokosowego i naszyjnik z kwiatów. Mogłam podziwiać ich wspaniały taniec. Poruszały się w rytm muzyki i fal. Aloha o... Aloha a..
Kiedy skończyły tańczyć dostrzegłam na niebie wielką czerwoną kule słońca, które właśnie zachodziło. Widok był niezwykły. Po powrocie do domku na plaży wzięłam prysznic i wskoczyłam do łóżka. W uszach brzmiała mi hawajska muzyka. Zasnęłam. Śniło mi się, że jestem tancerką hula.


poniedziałek, 3 stycznia 2011

URODZINY

Dziś spotkaliśmy się pierwszy raz w Nowy Roku 2011 :)
Nasi koledzy Staś i Olek przygotowali dla nas z okazji swych urodzin mnóstwo słodkości. Zaśpiewaliśmy chłopakom STO lat i wspólnie delektowaliśmy się pysznościami.






Nowy Rok :))

Witamy w Nowym Roku 2011 :)
Na początek zrobiliśmy noworoczne, piękne kartki, na których każdy umieści życzenia dla wybranej przez siebie osoby. Przepis na kartkę prosty: pastele olejne, czarna farba, wykałaczka i oczywiście wyobraźnia :)









((((:)))

środa, 29 grudnia 2010

NAUKA I ZABAWA

22 grudnia odwiedziliśmy Centrum nauki Kopernik.
Zabawa była rewelacyjna!

Zamiast biletów dostaliśmy karty magnetyczne - z niektórych urządzeń można było korzystać tylko z nimi :))
Oto recenzja jednego z uczniów, Olka Szkolmowskiego:

W grudniu 2010 byliśmy całą klasą na genialnej wycieczce w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.
Centrum Nauki Kopernik jest jedną z najnowocześniejszych europejskich instytucji ukazujących związek nauki z kulturą i codziennością.
W Centrum można odwiedzić sześć galerii ,Teatr Robotyczny, Park Odkrywców i planetarium.
Galerie te to: świat w ruchu, człowiek i środowisko, strefa światła, korzenie cywilizacji, bzzz!, Re:generacja.
Ciekawą atrakcją była możliwość grania na symulatorach, zbadania jak wysoko potrafimy skakać, utrzymać się na belce i szybko biegać. Dowiedzieliśmy się jak powstaje trzęsienie Ziemi i tornado .
Układaliśmy narządy ludzkie w jego wnętrzu (plastikowym).
Fantastycznym wrażeniem było pedałując na rowerze oglądanie siebie w lustrze w postaci szkieletu i zobaczenie jak wtedy pracują nasze kości .
Nawet wykopaliska tam były ,a my bawiliśmy się w archeologów.
Chętnie wybiorę się tam jeszcze raz by pokazać to wszystko moim rodzicom.

 Szukanie igły w stogu siana, czyli czerwona kulka ;)
 Trudne układanki...




 Ciekawe, że przez drewniany patyczek można usłyszeć muzykę z różnych stron świata :))






 Na latającym dywanie nie jest łatwo ;)
 Trzęsienie Ziemi przeżyte :) Nie było lekko ;)






 Czasem trzeba się zatrzymać i powąchać róże ;))


 Było cudownie :))